Witajcie na naszym forum. Możecie tu zadać pytania naszemu specjaliście w dziale "A-psik" i pogadać ze znajomymi. Na forum obowiązuje kultura wypowiedzi. Moderatorzy będą usuwać posty, łamiące nasze zasady. Zapoznasz się z nimi w dziale {FAQ} . Skorzystaj z opcji "Zgłoś post moderatorowi" w przypadku łamania zasad na forum.
Zastrzegamy, że wszelkie informacje przekazywane za pośrednictwem serwisu internetowego www.kichacze.pl mają wyłącznie charakter informacyjny i nie mogą w żadnym przypadku zastępować fachowej porady udzielonej przez lekarza bądź inną osobę upoważnioną do udzielenia takich porad.
{Z A L O G U J} się, aby w pełni korzystać z forum Jeśli nie masz założonego profilu, możesz to zrobić {tutaj}
Kod da Vinci [The Da Vinci Code] "Kod da Vinci" jest filmem, który ostatnio wzbudza duże emocje. Któż nie słyszał o "Kodzie Leonarda da Vinci" bestselerze Dana Browna, na podstawie którego powstał film. Produkcja z wielkim (...)
Odp
Autor
Wiadomość
bleki
Postów: 200 2006-06-07 03:19:41
"Kod da Vinci" jest filmem, który ostatnio wzbudza duże emocje. Któż nie słyszał o "Kodzie Leonarda da Vinci" bestselerze Dana Browna, na podstawie którego powstał film. Produkcja z wielkim budżetem, reklamowana jako najbardziej oczekiwany film tego roku i obsada (Tom Hanks, Jean Reno) zapowiadają ciekawe kino. Kościół zakazuje wiernym oglądania, krytycy nie pozostawiają na nim suchej nitki a to napędza koniunkturę, dzięki której film bije rekordy oglądalności. Opinie widzów są natomiast skrajne. Jedni mówią o doskonałym filmie, drudzy twierdzą, że to straszny gniot. Na pewno temat podjęty w filmie budzi wiele kontrowersji, gdyż dotyka tak delikatnej materii jak wiara. Ja osobiście jeszcze nie oglądałem go i nie chcę wypowiadać się co do jego treści. Chcialbym jednak poznać waszą opinię.
Co wy sądzicie o tym filmie? Czy fakty przedstawione w nim są jedynie fikcją czy mogą nieść ze sobą nutę prawdy? Jak myślicie, czego obawia się kościół?
Pff... a czytales chociaz troche o Opus Dei? W Naszym kraju czlonkami tego stowarzyszenia sa politycy czy znani artysci, wiec dlaczego nie moze byc rowniez policjant?
Sam za Hanksem nie przepadam, ale za to Reno jest jednym, z moich ulubiencow za ta mine twardziela ;] Sprawdzal sie wczesniej jako niestrudzony detektyw min w "Purpurowej rzece", wiec i teraz wypadl niezle.
Hanks do roli mózgowców? Może i po troszku, ale tutaj to on się raczej intelektualnie błaźnił.
Łażenie za wskazówkami jak w marnej gierce komputerowej, kulminacyjna scena filmu, która przez krytyków została wyśmiana (wyjawienie tej babce, że jest ostatnią żyjącą potomkinią Chrystusa), możnaby jeszcze powymieniać.
Przecież wcale nie było mocno zarysowane to, że Reno należy do Opus Dei- fakt, kontaktował się itd, ale żeby jego rolę od razu podciągać pod 'członka sekty' to trochę za dużo imho.
A poza tym jakiej sekty? ty wiesz co to sa sekty?
23.
Trystian Postów: 9 2006-09-28 22:53:10
Troche czytałem takie minimum socjalne, ale mi nie chodzi o to że policjant nie może być bo na naszym świecie prawie wszystko jest możliwe. Chodziło mi tak ogólnie bo zazwyczaj w sektach tego typu są wsoko postawieni ludzie taj jakto napisałeś politycy i artyści. A co do tego że nie jest to w filmie mówi do swego bodajże podwałdnego coś w stylu wiesz że należe do Opus Dei i że dzwoniłdo mnie ksiądz .... itp. Pozatym to taka organizacja kościelna w sumie może być nazwana sektą bo w teorii wszystko co nie jest religią to sekty tak jak to się nazywa Koty czy coś takiego. Przestańmy już zbaczać z tematu bo to nie temat o sektach
24.
Gumis Postów: 631 2006-09-29 09:44:33
To jest dobre miejsce na taka dyskusje, bo film ma cos wspolnego nie z sekta, a Opus Dei ^^
Kazda organizacja ma ludzi zasiadajacych na wysokich stanowiskach jak rowniez tych na nizszych szczeblach, bo ktos musi odwalac cala robote. Dlaczego nie moze byc to wlasnie policjant? Wg mnie swietny kandydat. Zreszta z tego co pamietam, by wstapic do Opus Dei nie jest jedynymn warunkiem posiadanie majatku czy pozycji. Reno zagral detektywa, a nie zwyklego mundurowego, wiec nie jest to taka znow plotka.
pan Dan Brown, zagral na czulej strunie ludzkiej natury - sklonnosci do teorii spiskowych, i zgrabnie zmieszal prawde z fikcja zacierajac granice miedzy nimi, dla mnie to nieco smutne ze ludzie wierza w to, no ale juz chyba kwestia osobistego systemu wartosci.... moze latwo mi o tym tak mowic, gdyz jestem niewierzacy (jednak jeszcze nie apostata)....
smieszny jest fakt, ze najglosniej przeklinaja ten film wlasnie Ci najbardziej wierzacy, ktorych wiara raczej pozostala niewzruszona przez te fikcyjne zarzuty pod adresem kosciola (no chyba ze nagle kosciol zaczal dbac o swoj wizerunek)